Kraków – jedno z najpiękniejszych miast europejskich – ma dodatkowo ten atut, że otaczają go malownicze tereny Małopolski.
Każdy, kto spacerował w którejkolwiek z „Dolinek Krakowskich”, zwiedzał Dolinę Ojcowską, był na zamku w Pieskowej Skale wie to dokładnie.
Może mniej znana jest urokliwa dolina rzeki Dłubni – rzeki tak czystej, że można w niej złowić wspaniałego pstrąga lub lipienia.
Nasza hodowla położona jest na wzgórzu ponad doliną tejże rzeczki. Krajobraz pagórkowaty, urokliwe jary, kępy brzózek i cisza..... tak! Dwadzieścia parę kilometrów od krakowskiego Rynku Głównego cieszymy się wspaniałą ciszą!

       Miasto Królów Polskich - Kraków - Kościół Mariacki
   Chmara łań o zachodzie słońca

Nasze zwierzęta mają ogrodzone około trzech hektarów pastwiska w urozmaiconym terenie: jest płaska łąka nachylona w kierunku wschodnim, na której najwcześniej wiosną zieleni się świeża trawa, jest pastwisko w głębokim jarze zapewniające podczas upałów konieczny cień, a w zimie pozwalające schronić się chmarze danieli przed mroźnym wiatrem, jest też pastwisko z kępami brzóz i bujnymi ziołami zapewniające konieczny dla łań spokój podczas wycieleń, a maleńkim cielakom konieczne schronienie.
W naszym gospodarstwie oprócz danieli hodujemy też kozy i owce, a z mleka tych zwierzaków sami, na własny użytek, wytwarzamy pyszne sery i twarogi. Dzięki tym przysmakom wielu znajomych szczególnie chętnie odwiedza nas.
Wśród większych zwierząt po pastwisku spacerują też kury, kaczki i inny drób. Oczywiście nie sposób nie wspomnieć o wspaniałych psach pomagających w codziennej ochronie danieli, oraz o dzielnych kotach chroniących nasze mienie przed żarłocznością myszy.
Brzozy na pastwisku, przez całe lato i jesień, obdarzają nas sporą ilością dorodnych kozaków. Grzyby te suszymy, marynujemy, mrozimy na zimę, gdyż często jest ich tyle, że nie sposób zużyć ich na bieżąco.
Praca przy danielach i doglądanie tych królewskich zwierząt zbliża mnie do przyrody. Z radością wita się świeżą zieleń i barwne kwiaty na wiosnę, zwraca się uwagę na świergot ptaszków, wypatruje się wiosną skowronka nad zaoranym polem, a po paru tygodniach z radością podziwia się pracowitość jaskółek i mrówek.... Wiele z tych obserwacji udało się uwiecznić na zdjęciach. Mam nadzieję, że wielbiciele danieli z przyjemnością przeglądną też takie fotografie.
Chętnie witamy wszystkich naszych gości, szczególnie dzieci, które naocznie mogą przekonać się u nas, że mleko pochodzi od np. kozy, a nie „ze sklepu”, wielki czarny pies natomiast (takie są nasze duże szwajcarskie psy pasterskie), może być miłym czworonogiem i nikomu nie robić krzywdy.

Prosimy o telefoniczną informację o zamiarze odwiedzin, postaramy się wówczas oprowadzić naszych Gości po gospodarstwie pokazując te rzeczy, które dla odwiedzających są najciekawsze.
`